Ojcostwo. Słuchanie, kiedy już nie chce się słuchać. Cierpliwość, gdy każda komórka nerwowa marzy o tym by eksplodować. Słowem – niełatwa, mozolna praca. Kiedyś zupełna abstrakcja, a dziś codzienność.

Warto. Z każdą chwilą spędzoną z Synem coraz częściej zastanawiam się, kto tu kogo uczy życia. Chodzę po świecie już jakieś czterdzieści lat, a tu przychodzi Chłopiec, Który Dopiero Poszedł Do Szkoły i ten siedmiolatek rzuca od niechcenia mądrością, na którą nie wpadłbym nawet przez kolejne dwieście wiosen.

Od ośmiu lat jam jest Człowiek Zwany Tatą. Daleko mi do bycia superbohaterem, choć znalezienie równowagi między pracą, rodzicielstwem a czasem dla siebie wymaga niekiedy nadludzkich mocy. Z rakiem wygrałem na punkty i nie zamierzam oddawać pasa mistrzowskiego. Przebieram palcami po gryfie w pozycji poziomej (gra na gitarze), jak i pionowej (kontrabas). Żegluję po niebie i morzu. W czasie górskich wycieczek i pieszych wędrówek szukam odpowiedzi na pytania, których jeszcze się nie spodziewam.