Dobór okularów męskich bez zgadywania kształtu
Czas czytania: 7 minut. Dobór okularów męskich zaczyna się nie od stojaka z oprawkami, lecz od pytania, co mają one robić w Twojej twarzy. Dobre okulary porządkują proporcje, nie odwracają od nich uwagi. Nie muszą krzyczeć marką ani modnym kształtem. Mają wyglądać tak, jakby od początku należały do Ciebie.
Po czterdziestce zwykle mniej interesuje nas przebranie za kogoś młodszego, a bardziej rzecz, która pracuje w wielu sytuacjach: przy spotkaniu z klientem, w samochodzie, na weekendowym wyjeździe i przy stole w domu. Okulary są właśnie taką rzeczą. Leżą najbliżej twarzy, więc potrafią dodać jej spokoju albo wprowadzić niepotrzebny chaos.
Nie istnieje jedna oprawka dla każdego mężczyzny. Są za to kryteria, dzięki którym wybór przestaje być loterią.
Dlaczego okulary zmieniają więcej, niż sądzisz
Zegarek można schować pod mankietem. Buty zauważy ktoś, kto patrzy w dół. Okulary widzi każdy, z kim rozmawiasz. Wyznaczają linię brwi, podkreślają oczy, mogą optycznie skrócić twarz albo ją wydłużyć. Dlatego źle dobrane oprawki bywają bardziej widoczne niż dobrze dobrany garnitur.
Najczęstszy błąd nie polega na wyborze zbyt taniego czy zbyt prostego modelu. Polega na kupieniu oprawek, które mają być „jakieś”. Neutralne w zamyśle, ale przypadkowe w efekcie. Zbyt wąskie ściskają twarz. Zbyt szerokie sprawiają, że twarz znika w ramce. Zbyt ciężkie odbierają lekkość spojrzeniu.
Dobra para nie robi z Ciebie nowego człowieka. Wydobywa to, co już jest: wyraźną szczękę, spokojne spojrzenie, siwiejące skronie, charakterystyczne brwi. To wystarczy.
Dobór okularów męskich zaczyna się od proporcji
Kształt twarzy jest przydatną wskazówką, ale nie wyrokiem. W sieci łatwo znaleźć schemat: do twarzy okrągłej prostokąt, do kwadratowej okrąg, do owalnej prawie wszystko. Jest w tym trochę prawdy, lecz schemat pomija to, co w praktyce decyduje o efekcie: szerokość głowy, wysokość nosa, linię brwi, fryzurę, zarost i to, jak wysoko oprawka leży na twarzy.
Zacznij od szerokości, nie od nazwy fasonu
Front oprawki powinien kończyć się mniej więcej tam, gdzie kończy się twarz przy skroniach. Jeśli znacząco wystaje poza jej obrys, okulary będą wyglądać na pożyczone. Jeśli kończy się wyraźnie wcześniej, optycznie poszerzą policzki i mogą nadać twarzy napięty wyraz.
Zwróć uwagę na źrenice. Powinny znajdować się blisko środka soczewek, nie przy ich zewnętrznych krawędziach. To nie tylko kwestia estetyki. Przy okularach korekcyjnych wpływa też na komfort patrzenia, zwłaszcza gdy moc jest większa.
Górna linia oprawki powinna prowadzić rozmowę z brwiami, a nie je zasłaniać. Gdy ramka całkowicie przykrywa brwi, twarz traci naturalną mimikę. Gdy między brwiami a oprawką zostaje duża szczelina, okulary mogą sprawiać wrażenie osuniętych albo zbyt małych.
Kształt ma równoważyć, nie zaprzeczać twarzy
Jeśli masz twarz wyraźnie okrągłą, oprawka o bardziej prostych, uporządkowanych liniach zwykle wnosi potrzebną strukturę. Nie musi być ostro prostokątna. Dobrze działa także delikatny fason panto, o lekko zaokrąglonym dole i spokojniejszej górze.
Przy twarzy kwadratowej lub z mocną szczęką zbyt kanciaste, grube ramki mogą dać efekt nadmiaru. Łagodniejszy owal, zaokrąglony prostokąt albo cienka oprawka metalowa często będą lepszym kontrapunktem. Z kolei twarz długa zwykle zyskuje na nieco wyższej soczewce i ramce, która nie jest zbyt wąska.
Twarz owalna daje największy margines, ale także tu można przesadzić. To, że wiele fasonów pasuje, nie znaczy, że każdy wyraża ten sam styl. Bardzo duże okulary mogą zdominować spokojną, klasyczną garderobę. Bardzo małe oprawki bywają efektowne na zdjęciu, lecz w codziennym użyciu szybko wyglądają jak chwilowa moda.
Materiał i kolor mówią ciszej niż logo
Oprawki z acetatu mają obecność. Mogą dodać twarzy wyrazistości, dobrze współpracują z dzianiną, wełną, kurtką zamszową i mniej formalną marynarką. Ich cena za charakter jest prosta: masywna ramka będzie bardziej zauważalna. Jeśli na co dzień nosisz wyraziste okulary, reszta stroju powinna mieć mniej ambicji.
Metal jest lżejszy wizualnie i często bardziej dyskretny. Cienka oprawka w srebrze, stali, ciemnym graficie lub ciepłym złocie może dobrze działać przy siwiejących włosach i krótkim zaroście. Wymaga jednak starannego dopasowania. Krzywe zauszniki czy źle ustawione noski w metalu są widoczne szybciej niż w grubszym acetacie.
Kolor dobieraj do kontrastu własnej twarzy, nie do koloru jednego swetra. Czerń jest mocna i formalna, ale nie każdemu służy. Przy jasnej cerze, siwych włosach i łagodnej mimice może wyglądać zbyt twardo. Ciemny szylkret, głęboki brąz, grafit, oliwka czy przezroczysty dymiony szary dają często więcej głębi bez teatralności.
Jeśli masz wątpliwość, wybierz odcień, który z bliska ma charakter, a z kilku kroków wygląda spokojnie. To dobra zasada dla rzeczy, które mają zostać z Tobą na lata.
Wygoda jest testem uczciwości
Możesz polubić oprawki w lustrze i przestać je znosić po dwóch godzinach. Dlatego nie kupuj ich po pierwszym spojrzeniu. Załóż je, pochyl głowę, uśmiechnij się, poruszaj szczęką, przeczytaj coś z bliska i popatrz w dal. Nie chodzi o ceremonię. Chodzi o to, czy okulary zostaną w Twoim rytmie dnia.
Mostek nie powinien uciskać nosa ani zostawiać głębokich śladów. Oprawka nie może zsuwać się przy naturalnym ruchu głowy. Zauszniki nie powinny wbijać się za uszami, zwłaszcza jeśli nosisz okulary przez cały dzień. Drobny dyskomfort w salonie rzadko znika sam po tygodniu.
Przy soczewkach progresywnych lub większej korekcji wygoda i parametry techniczne stają się jeszcze ważniejsze. Bardzo płaska, mała lub mocno wygięta oprawka może ograniczać użyteczne pole widzenia albo wymagać kompromisów w wykonaniu soczewek. W takim przypadku fason warto wybierać razem z optykiem, a nie przed wizytą, pod wpływem zdjęcia w internecie.
To samo dotyczy okularów przeciwsłonecznych z korekcją. Model, który wygląda dobrze jako zwykłe okulary przeciwsłoneczne, nie zawsze równie dobrze przyjmie Twoje soczewki. Najpierw funkcja, potem fantazja.
Jedna para czy dwie?
Jedna para może wystarczyć, jeśli Twoja praca, styl ubierania i sposób spędzania czasu nie wymagają gwałtownych zmian. Wtedy warto szukać oprawki uniwersalnej: średniej grubości, w spokojnym kolorze, o kształcie między formalnym a swobodnym. Taka para dobrze znosi marynarkę, koszulę oxford i prosty T-shirt.
Dwie pary mają sens nie jako demonstracja, lecz jako podział ról. Pierwsza może być dyskretna i zawodowa. Druga bardziej swobodna, choć nadal spójna z Tobą: z grubszego acetatu, w cieplejszym kolorze albo o odważniejszym kształcie. To rozwiązanie przydaje się także wtedy, gdy wzrok męczy się od pracy przy ekranie i potrzebujesz zapasowej pary, a nie kolejnego problemu do rozwiązania w pośpiechu.
Nie kupuj jednak drugich okularów wyłącznie dlatego, że „wypada”. Rzeczy mają służyć życiu. Jeśli jedna para jest dobrze dobrana i naprawdę ją nosisz, spełnia swoje zadanie lepiej niż kolekcja leżąca w etui.
Jak sprawdzić oprawki przed decyzją
Daj sobie czas między przymierzeniem a zakupem, jeśli nie potrzebujesz okularów natychmiast. Zrób zdjęcie z przodu i z lekkiego profilu, ale nie ufaj wyłącznie aparatowi telefonu. Szeroki obiektyw potrafi zmienić proporcje twarzy i oprawki. Poproś też kogoś, kto zna Twój styl, o prostą odpowiedź: czy wyglądasz naturalnie, czy jakby okulary weszły do pomieszczenia przed Tobą.
Przymierz kilka wariantów tego samego kierunku. Jeśli podoba Ci się ciemny szylkret, sprawdź cieńszą i grubszą wersję. Jeśli wybierasz metal, porównaj dwa rozmiary soczewki. Różnice bywają małe na stojaku, a znaczące na twarzy.
Najrozsądniejsza decyzja rzadko jest najbardziej spektakularna w pierwszej minucie. Po kilku dniach pamiętasz raczej te oprawki, w których zobaczyłeś siebie, niż te, które próbowały zrobić z Ciebie kogoś innego.
Przewodnik po cykluEDC dla faceta po 40: co warto nosić przy sobie na co dzień
Zobacz też: Smart casual po 40 bez przebrania i napięcia