Wielka Sowa – idziemy w góry?

Wiele razy wspominałem o tym, że lubimy z Synem spacerować górskimi traktami. Świeże powietrze, wszechobecna przyroda, to sprawia, że czujemy się dobrze, a można nawet powiedzieć, że po prostu doskonale. Wiem jednak o tym, że na bardziej wymagające trasy jeszcze nie możemy sobie pozwolić, np. piękne widokowe trasy w Tatrach Wysokich. Jednak spokojnie – i na takie atrakcje zapewne przyjdzie czas. Skoro mamy zamiar wybrać się w góry, urokliwe i niewysokie, a dodatkowo niedaleko od miejsca naszego zamieszkania, typ padł na Góry Sowie, które rozciągają się w Sudetach Środkowych, na Dolnym Śląsku. Postanowiliśmy przygotować się na ten wyjazd. Proszę Państwa przed nami Wielka Sowa i okolice.

Uznałem, że damy radę we dwóch pokonać… Wielką Sowę! W jaki sposób dostać się na ten najwyższy szczyt Gór Sowich i co można z niego zobaczyć? Wybieramy się w góry! Idziesz z nami? Wielka Sowa czeka.

Gdzie jest Wielka Sowa?

Co zachęca nas do wyjazdu w Góry Sowie?

Przede wszystkim fakt, że Dolny Śląsk jest jedynym z najciekawszych województw w całej Polsce. Znajdują się tam urokliwe pasma górskie, mnóstwo zabytków i wiele atrakcji, które z Maćkiem uwielbiamy. Czytałem, że Wielka Sowa, będąca najwyższym wzniesieniem w Górach Sowich (1015 m n.p.m .), jest tutejszą mekką przyjezdnych. Sam fakt, że można się tam dostać trzema szlakami (pieszym, narciarskim lub rowerowym) zachęcił mnie do głębszych poszukiwań informacji o tym miejscu. Bo jeśli rower wjedzie na szczyt, to my nie wejdziemy? Bo też kto inny, jeśli nie my? Cała okolica stanowi idealny teren do uprawiania różnego rodzaju sportów i spędzania czasu na świeżym powietrzu, a także podziwiania okolicznych dóbr i malowniczych pasm górskich. Ustaliliśmy z moim Synem, że odwiedzimy Sowę latem – kiedy żadne zimno nie będzie już straszne! Choć Wielka Sowa zimą także wygląda pięknie, co za chwilę pokażę.

Wielka Sowa. Który wybrać szlak?

Mam zamiar porównać ceny noclegów w Górach Sowich i ostatecznie od tego uzależnię jaką trasą wędrówki wyruszyć. Znasz jakieś miejsce do spania, które możesz nam polecić? Jeśli tak, napisz w komentarzu.

Szlaki piesze, jakimi można zawędrować na sam szczyt, są bardzo różnicowane. Postanowiłem więc, że zaprezentuję Ci trzy najbardziej atrakcyjne możliwości podejścia pod Wielką Sowę:

Szlak Czerwony (z Rzeczki)

Słyszałem, że to najbardziej popularna trasa. Czasami jednak bywa tu trochę tłoczno. Oczywiście, zapalonym wędrowcom może to nieco przeszkadzać. Jednak my z Maćkiem nie mamy nic przeciwko podobnym nam, miłośnikom górskich spacerów. Początek trasy stanowi podejście pod schronisko „Orzeł”(dość strome), jednak później teren znacznie się wypłaszcza. Wyczytałem, że w Rzeczce można zostawić auto, bo w tej okolicy właśnie znajduje się sporo parkingów. Od Rzeczki do szczytu jest jakieś 40 minut spokojnym krokiem. Trasa nie jest, jak widzisz, przeznaczona dla fanów długiego chodzenia po górach. Jednak dla początkujących w górskich wyprawach Ojca z Synem będzie to trasa wystarczająca! Warto zacząć właśnie z tego punktu zwłaszcza, że do schroniska rozciągają się stąd… niepowtarzalne widoki – zarówno na kotlinę Kłodzką, jak i Góry Stołowe oraz Nową Rudę. Czuć sielskość!

Góry Sowie i Wielka Sowa - największy szczyt tych gór
Dużo przestrzeni i świeże powietrze. Wielka Sowo – nadchodzimy

Szklak Czerwony (z Przełęczy Jugowskiej)

Tutaj nie ma już takiej rzeszy turystów. Wejście jest nieco wydłużone i zajmuje ok. 1,5 godzinyNa przełęczy jest parking, z kolei na samym początku wspinaczki… przepiękna polana. Właśnie stąd rozciąga się widok na Kotlinę Kłodzką. Można by było rozpalić tu ognisko – znajdują się tu bowiem dwa miejsca, przygotowane właśnie do pieczenia kiełbasek, chleba, itp. Zobaczymy jednak, jak będzie z pogodą. Wiadomo, z nią bywa różnie.

Szlak Pomarańczowy (od Walimia)

to szlak już typowy dla górskich piechurów. Niestety, ok. 2 km (czyli połowa drogi) jest stromym podejściem. Wprawionym amatorom wędrówek po górach dojście na Wielką Sowę może zająć do 2 godzin. Ja z Maćkiem może musiałbym wchodzić trochę dłużej. Myślę, że raczej nie skorzystamy z tej opcji z moim Synem. Najbardziej dogodna propozycja dla nas, to ta pierwsza. Tak na spokojnie i na początek. Za kilka lat, gdy mój Syn podrośnie, spróbujemy wejść na Sowę z innego szlaku!

Wielka Sowa przed nami. Byłeś już?
Zapierające dech w piersiach widoki w Sowich Górach

Schroniska: Orzeł i Sowa

Dobrze, aby na trasie zawsze były punkty, w jakich można chociaż na chwilę się zatrzymać. Nie będę ukrywać, że dla nas schroniska to takie check pointy. Szybki przystanek na herbatę, kawę, szarlotkę. Te punkty naprawdę motywują mojego Syna. W trudnych chwilach pozwalają z nadzieją iść dalej i dalej. Na pewno wiesz o czym mówię.

Na naszej trasie będzie m. in. schronisko „Orzeł”. To, co zachęca do odpoczynku w tym miejscu zaraz po stromym podejściu (pierwszy odcinek na Szlaku Czerwonym z Rzeczki), to niepowtarzalne i bajeczne… widoki. Z budynku oraz miejsc biwakowych, których zresztą wokół jest sporo, widać całe pasmo górskie. Malownicza kraina Gór Sowich właśnie w tym miejscu ukazana jest w całej swej okazałości.

Inne schronisko „Sowa” również ma swój urok. Ten jednak położony jest w lesie. Zatem, będzie to dobre miejsce na odpoczynek w późniejszym momencie wędrówki. W przeciwieństwie do „Orła”, do „Sowy” nie da się dojechać samochodem. Charakterystyczne dla tych schronisk jest to, że są… drewniane! „Orzeł” posiada jedynie murowany parter. W środku znaleźć można zarówno coś do wypicia, jak i do przekąszenia. Zatem, nie ma mowy o głodzie – nawet na trasie!

Wchodzimy na wieżę widokową

Oczywiście, głównym punktem Wielkiej Sowy jest wieża widokowa! Czynna jest ona od czwartku do niedzieli, w godzinach od 10:00 do 18:00(od 1 maja do 31 października). Pamiętaj, aby wejść na wieżę należy zakupić bilet wstępu

Jeżeli chcesz wiedzieć więcej albo masz jakieś pytania, zadzwoń pod numer telefonu: (074) 83 65 488.

Prawie bym zapomniał! Jeżeli warunki pogodowe nie będą sprzyjające odwiedzinom wieży, nie dostaniecie się na górę – wieża będzie wówczas nieczynna dla zwiedzających. Każdorazowo należy więc sprawdzać pogodę przed wyjazdem w góry!

Co jeszcze zobaczymy na szczycie?

Oprócz wieży widokowej, znajduje się tutaj sporo miejsc na ognisko oraz domki z zadaszeniem. W razie niepogody albo chęci zejścia ze słońca, można się w nich schronić i odpocząć. Jest tu również sklep, w którym można zaopatrzyć się zarówno w pamiątki z Wielkiej Sowy, jak i w coś do zjedzenia lub wypicia. Pozwolę sobie napomknąć, że wypad w te okolice nie będzie rozwiązaniem dla tych, którzy wyjeżdżają w góry po to, aby odciąć się od cywilizacji. Na szczycie Wielkiej Sowy zawsze ktoś jest. Wynika to również z faktu, że okolice są dość mocno zaludnione i mieszkańcy pobliskich miejscowości przychodzą lub przyjeżdżają tu na… zwykły spacer. Góry są piękne nie tylko wiosenną i letnią porą. Piękne są także zimą, ale zimą oprócz chodzenia inne także mamy atrakcje.

Czy warto wdrapać się na Wielką Sowę?

Oczywiście, że tak! A już zwłaszcza, jeżeli kocha się widok gór (jak my je kochamy – może, gdy jesteśmy na szlaku różne towarzyszą nam nastroje i humory, jednak, w zwykłym toku tygodnia szkoły… Maciek często mówi: “pojechałbym w góry Tata, wiesz”?), jednak nie ma się możliwości zdobywania trudnych szlaków np. w Tatrach. Góry Sowie wielkością nie mogą im się równać, jednak nie sposób się w nich nudzić!

Mówi się nawet, że Góry Sowie to takie mniejsze Bieszczady. Głównie dlatego, że wsie trzymają się tu dolin, a te na szczytach dobrze się… ukrywają. Wchodząc w góry gdzie się nie spojrzy, wokół jest wszystko to, co najpiękniejszego mają do zaoferowania – spokój, ciszę i… piękno natury!

Wielka Sowa to najwyższy szczyt Gór Sowich w województwie dolnośląskim
Pięknie rozciągające się pasma górskie. Ten klimat i przyroda… czas aktywnego wypoczynku

Mało tego, w Górach Sowich jest coś jeszcze – i to coś, czego na próżno szukać można w Bieszczadach. Ba, nie ma tego również w wyżej wspomnianych Tatrach czy Beskidach! W Górach Sowich jest… historia! I to taka głębsza, sięgająca średniowiecza. Wokół pełno jest zamków, pałaców, twierdz i wszechobecnej tajemnicy. Właśnie dlatego chcemy wybrać się tam z Maćkiem! Jak wiesz, historia to nasz konik!

A czy Ty byłeś już kiedyś w Górach Sowich? Może sam może ze swoim dzieckiem? Może polecisz nam miejsca, które warto odwiedzić przy okazji wspinaczki na Wielką Sowę?

Proszę poczekaj...
Podobne wpisy